Naukowiec: „Nasze odkrycie może odegrać naprawdę ważną rolę w walce z malarią”
Newsy Pod sliderem

Naukowiec: „Nasze odkrycie może odegrać naprawdę ważną rolę w walce z malarią”

Ten tekst przeczytasz w 2 min.

Międzynarodowy zespół naukowców odkrył białko, które odgrywa kluczową rolę w organizmie pasożyta wywołującego malarię. Dzięki dezaktywacji tego białka w ponad 75 proc. dochodzi do ograniczenia wzrostu Plasmodium falciparum – piewotniaka, który jest odpowiedzialny za najcięższy przebieg malarii.

Wyniki badań, przeprowadzonych pod kierownictwem prof. Dave’a Richarda z Uniwersytetu Laval w Kanadzie, zostały opublikowane w czasopiśmie naukowym „mBio”.

– To przełom, który może doprowadzić do opracowania terapii ukierunkowanej na podstawowe funkcje życiowe pasożyta. Jeszcze nigdy żaden lek przeciwko malarii nie wykorzystywał podobnego mechanizmu” – podkreśla prof. Dave Richard.

W jaki sposób przenosi się Plasmodium falciparum?

Drogą transmisji jednokomórkowego pierwotniaka Plasmodium falciparum na ludzi jest ukąszenie przez komara. Początkowo jego rozwój następuje w wątrobie żywiciela, natomiast w kolejnej fazie przenika do krwi, atakuje erytrocyty, czyli krwinki czerwone, doprowadza do ich rozpadu, „chowa się” przed komórkami ludzkiego układu odpornościowego i powoduje wystąpienie typowych dla tej jednostki chorobowej objawów.

Pasożyt ten żywi się przede wszystkim hemoglobiną, czyli białkiem, które transportuje tlen do wszystkich tkanek organizmu. Trawienie białka następuje w takich strukturach, jak wakuole trawienne.

Odkryte przez nas białko PfPX1 bierze udział w transporcie hemoglobiny do tychże wakuoli. Kiedy dezaktywujemy PfPX1, pozbawiamy pasożyta jego głównego źródła aminokwasów, co ma bezpośredni wpływ na jego wzrost i przeżycie – zaznaczył prof. Richard.

Odkryte białko sposobem na walkę z malarią?

Jak zwrócił uwagę kierownik badania, odkrycie jest potencjalnym sposobem na walkę z malarią. „Możemy zablokować działanie białka PfPX1 pasożyta, zanim zacznie wykonywać swoje funkcje. A ponieważ białko to nie występuje u ludzi, nie ma ryzyka, że podając lek blokujący je, zaburzymy jakiekolwiek ważne funkcje u pacjenta” – dodał.

Ponadto naukowiec uważa, że zatwierdzona przez Światową Organizację Zdrowia w 2021 r. szczepionka przeciw malarii nie jest sygnałem do tego, aby spocząć na laurach i nie poszukiwać skutecznych metod leczenia malarii.

– Na przykładzie COVID-19 dobrze widzimy, że mogą pojawiać się nowe szczepy patogenów, które zagrażają skuteczności szczepionek. Już pojawiają się głosy, że w Azji Południowo-Wschodniej wykryto warianty pasożyta oporne na artemizyninę – główny lek na malarię. Aby utrzymać skuteczność leczenia i zmniejszyć ryzyko pojawiania się coraz groźniejszych szczepów lekoopornych, ważne jest łączenie szczepionek i różnych metod terapeutycznych, jak to robimy np. w przypadku AIDS. Nasze odkrycie może odegrać naprawdę ważną rolę w walce z malarią” – spuentował prof. Richard.

Malaria jest najczęstszą chorobą zakaźną na świecie. Najczęściej występuje w Afryce Subsaharyjskiej oraz Azji i Ameryce Południowej. Rocznie choruje na nią ponad 220 mln osób, a 1-3 mln umiera.

Źródło: PAP

Przeczytaj także: Sepsa groźnym powikłaniem zapalenia otrzewnej

Problematyka dotycząca szeroko rozumianych zakażeń zostanie rozwinięta podczas konferencji II Forum Zakażeń, która odbędzie się w dniach 12-14 maja 2022 r. w Jachrance. Serdecznie zapraszamy do rejestracji!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.