Newsy Pod sliderem Wywiady

Prezes WOPR dla EN: „Osoby, które toną, albo nie umieją pływać, albo nie mają szacunku do wody”

Ten tekst przeczytasz w 4 min.

„W ubiegłym roku utonęło 420 osób, natomiast tylko w tym miesiącu odnotowano już 52 przypadki. Ok. 25 proc. dorosłych, którzy toną, jest pod wpływem alkoholu” – podkreślił w rozmowie z Evereth News Paweł Błasiak, Prezes WOPR. Do jakich zatem zasad powinniśmy się stosować, aby zminimalizować ryzyko niebezpiecznych sytuacji nad wodą?

Evereth News, Natalia Janus: Czy statystki dotyczące utonięć rosną, czy jesteśmy jednak jako społeczeństwo bardziej świadomi zagrożenia, jakie stwarza nieodpowiednie zachowanie nad wodą?

Prezes Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego wskazuje, iż warto postrzegać te statystyki globalnie. 30 lat temu podczas jednego sezonu tonęło 700 osób, natomiast w ubiegłym roku utonęło 420 osób. Dlatego na pozór te słupki dotyczące utonięć wydają się korzystniejsze. Jednak nie do końca tak jest.

Paweł Błasiak: – Wszystkie te wspomniane utonięcia miały miejsce poza kąpieliskami, czyli w miejscu, gdzie nie ma ratowników. Zdarzyły się również przypadki utonięć na kąpieliskach strzeżonych (było ich pięć), jednak było to poza godzinami otwarcia, bądź utonięcia te były spowodowane problemami zdrowotnymi.

Od czego te statystyki zależą, biorąc pod uwagę ostatnią dekadę?

– Liczba utonięć zmienia się z roku na rok i jest zależna od liczby słonecznych dni. Im tych dni jest więcej, tym więcej niestety osób tonie. Jest to swego rodzaju krzywa, która niestety się ustabilizowała.

Dlatego rodzi się pytanie, jakie działania powinny zostać wdrożone, aby tę krzywą dotyczącą statystyk utonięć odwrócić.

– Głównym problemem jest to, że osoby, które toną – w znacznej większości albo nie umieją pływać, albo nie mają szacunku do wody. Umiejętność pływania lub szacunek do wody zdobywało się kiedyś na lekcjach nauki pływania w szkole podstawowej. Wtedy to dzieci miały szansę posiąść podstawowe umiejętności radzenia sobie w wodzie, niewpadania w panikę w sytuacji zalania twarzy czy zachłyśnięcia. Te dzieci, które nie zdołały nauczyć się pływać, przede wszystkim nabierały szacunku do wody. Wraz z odejściem od obowiązkowej nauki pływania te nawyki zanikły.

W ostatnich latach dorosło pokolenie, które tego szacunku do wody nie ma i nie jest w stanie podświadomie czy też w genach przekazać go swoim dzieciom. Stąd takie problemy, jak m.in. zagubienie dziecka nad wodą czy próba dorównania umiejętnościom kolegów (nie zdając sobie sprawy, z jak tragicznymi w skutkach konsekwencjami może się to wiązać).

Kto tonie najczęściej?

– Dorosły, trzeźwy, nieumiejący pływać człowiek nie utonie, chyba że będzie to wypadek kardiologiczny, padaczka czy inna przyczyna. Dlaczego? Ponieważ wie, z jakim niebezpieczeństwem wiąże się kąpiel np. w zbyt głębokiej wodzie. Przede wszystkim jest również świadomy braku swoich umiejętności. Jak ktoś nie umie latać, nie będzie się brał za pilotowanie samolotu.

Problem pojawia się natomiast w przypadku osób, które posiadają umiejętności pływania i oddalają się na duże odległości, bez jakichkolwiek zabezpieczeń. Tam następuje zmęczenie, złe oszacowanie swoich możliwości i tragedia gotowa. Takie sytuacje są już na szczęście rzadkością, ponieważ w tych czasach już i zawodowcy, i amatorzy są wyposażeni w specjalne bojki bądź pływają pod eskortą.

Kolejnym problemem są niewątpliwie osoby pod wpływem alkoholu?

– Dokładnie tak. Rokrocznie mierzymy się z problemem wchodzenia do wody pod wpływem alkoholu lub innych substancji odurzających. Osoby te mają wówczas inne spojrzenie na świat, czują się „supermenami”, jednak niestety, ale takie przypadki często kończą się tragicznie. Ok. 25 proc. osób dorosłych, które toną, jest pod wpływem alkoholu.

Kwestia bezpiecznego zachowania się nad wodą wydaje się oczywista, jednak, jak pokazują statystyki, należy o tym przypominać. Dlatego jakich zasad powinniśmy się trzymać, aby minimalizować ryzyko wypadku?

  1. Najważniejsza zasada nad wodą to logiczne myślenie. Jeżeli umiemy pływać, znamy swoje możliwości, to owszem, woda jest od tego, by z niej korzystać. Myślę tu o pływaniu kajakami, motorówkami czy żagló Podczas pływania powinniśmy być jednak wyposażeni w jakiekolwiek zabezpieczenie, takie jak kamizelka asekuracyjna lub ratunkowa na łodzi, specjalna bojka w czasie pływania czy asekuracja innej osoby.
  2. Jeżeli nie jesteśmy pewni swoich umiejętności lub nie jesteśmy pewni umiejętności swoich dzieci, wybierajmy kąpieliska strzeżone, czyli takie miejsca, gdzie są ratownicy. Kąpieliska te zaprojektowane są w taki sposób, że ratownicy są w stanie uratować każdą tonącą osobę przebywającą w ich obrębie.
  3. Po obfitym posiłku odczekajmy z wchodzeniem do wody, ponieważ organizm inaczej wtedy pracuje.
  4. Nie wchodźmy do wody rozgrzani, najpierw należy stopniowo się schłodzić. Jeżeli jesteśmy rozgrzani, skok do zimnej wody powoduje natychmiastowe obkurczenie się naczyń zewnętrznych, co w przypadku osób niewytrenowanych może skutkować wstrząsem termicznym, co prowadzi do zatrzymania pracy serca.
  5. Bacznie obserwujmy również dzieci, ponieważ bardzo często dochodzi do zgubienia najmłodszych na plaży.
  6. Nie zasypiajmy na słońcu, ponieważ może dojść do – równie przykrego w konsekwencjach – udaru cieplnego.

– Trzeba pamiętać, że część osób pływać nie umie i nie będzie umiało, aczkolwiek w naszej opinii – ratowników WOPR – nie ma ludzi, których nie można nauczyć pływać – kwestia chęci, czasu i metody – podkreślił Paweł Błasiak.

Źródło: Evereth News

Przeczytaj także: WHO: możliwe przypominające dawki szczepionki dla osób narażonych na ciężki przebieg COVID-19

https://www.facebook.com/everethnews

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.