Eksperci Koronawirus Newsy Pod sliderem

Prof. Dzierżanowska-Fangrat podczas II Forum Zakażeń: „COVID zrujnował nam wiele obszarów życia”

Ten tekst przeczytasz w 4 min.

Konsultant krajowa w dziedzinie mikrobiologii lekarskiej prof. dr hab. n. med. Katarzyna Dzierżanowska-Fangrat podczas swojego wykładu inaugurującego II Forum Zakażeń zwróciła uwagę, że podawanie pacjentowi z COVID-19 antybiotyków bez stwierdzenia zakażenia bakteryjnego wcale nie działa profilaktycznie, a jedynie zmienia profil późniejszych zakażeń. Ekspertka przedstawiła wyniki badań pokazujące, jak pandemia odbiła się na liczbie diagnozowanych przypadków innych zakażeń.

Jak podkreśliła prof. Dzierżanowska-Fangrat, w czasie pandemii wirusa SARS-CoV-2 w wielu miejscach na świecie zaobserwowano znaczący spadek ilości potwierdzonych przypadków zachorowań na infekcje górnych dróg oddechowych. W przypadku USA dane z okresu od października 2020 r. do października 2021 r. pokazują około 100-krotny spadek hospitalizacji z powodu potwierdzonych zakażeń RSV i mniej więcej 10-krotny spadek hospitalizacji w przypadku zakażeń wirusem grypy.

Również statystyki pochodzące z Niemiec zebrane w pierwszych 20 tygodniach pandemii, które dotyczyły krztuśca, grypy, odry, ospy wietrznej, inwazyjnej choroby meningokokowej, świnki i legionellozy, pokazały spadek odnotowywanych przypadków na poziomie 90% (odra) oraz 50% (grypa, ospa wietrzna, legionelloza, inwazyjna choroba menigokokowa).

– Tłumaczymy to między innymi środkami, które zostały w tym czasie wprowadzone, to znaczy maseczki, dystans społeczny, lockdown, ograniczenie kontaktów społecznych, ale także promowanie mycia i dezynfekcji rąk – powiedziała prof. Katarzyna Dzierżanowska-Fangrat.

Znaczący spadek liczby diagnozowanych zachorowań na grypę odnotowano także w Polsce (w kwietniu 2020 r.). Podobny mechanizm zauważono również w przypadku odry, która w latach 2018 i 2019 była znacznie częściej diagnozowana, a w czasie pandemii praktycznie zanikła.

Jak SARS-CoV-2 wpłynął na zakażenia układu pokarmowego i choroby przenoszone drogą płciową?

Jak podkreśla Kierownik Zakładu Mikrobiologii i Immunologii Klinicznej w Instytucie „Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka”, spadek liczby zachorowań nie dotyczy jedynie zakażeń dróg oddechowych, ale też infekcji układu pokarmowego wywołanych przez norawirusy, rotawirusy, bakterie z rodzaju Shigella, enterokoki, E. coli i salmonellę. W Polsce w latach 2017-2019 odnotowywano około 30 tysięcy zakażeń rotawirusami, a w roku 2020 stwierdzono 6-krotny spadek liczby przypadków tych infekcji. Ekspertka zwraca uwagę, że obserwowane spadki wywołane mogą być promocją mycia i dezynfekcji rąk oraz zmniejszeniem transmisji drobnoustrojów pomiędzy pacjentami niecovidowymi. Nie bez znaczenia było również ograniczenie kontaktów społecznych.

W czasie pandemii spadły również liczby dotyczące notowanych przypadków chorób przenoszonych drogą płciową (kiła, chlamydioza, rzeżączka). Był to jednak efekt niezgłaszania się pacjentów, nietestowania czy też skupienia się na przeprowadzaniu testów głównie w kierunku COVID-19, ponieważ w momencie poluzowania obostrzeń nastąpił gwałtowny wzrost diagnozowanych przypadków.

– Można powiedzieć, że jeżeli chodzi o zakażenia pozaszpitalne lub szpitalne dotyczące chorób takich jak grypa i wirusowe zakażenia przewodu pokarmowego, to wpływ COVID-19 był stosunkowo pozytywny. Natomiast jeżeli zajmiemy się poważnymi zakażeniami szpitalnymi, to tutaj już takiego optymizmu nie mamy – podkreśliła Konsultant.

Prof. dr hab. n. med. Katarzyna Dzierżanowska-Fangrat, Konsultant Krajowa w dziedzinie mikrobiologii lekarskiej, kierownik Zakładu Mikrobiologii i Immunologii Klinicznej w Instytucie „Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka”

Jak COVID-19 wpłynął na poważne zakażenia szpitalne?

Podczas swojego wykładu prof. Dzierżanowska-Fangrat przytoczyła amerykańskie badanie, w którym porównano, jak wygląda częstość zakażeń bakteryjnych, w tym bakteriemii u pacjentów z COVID-19 lub grypą, w porównaniu z osobami hospitalizowanymi, u których infekcje dróg oddechowych nie występowały. Dane zostały zebrane od pacjentów znajdujących się w tym samym okresie w jednym szpitalu.

Wykazano, że u pacjentów hospitalizowanych ze stwierdzonym zakażeniem wirusowym dróg oddechowych częściej pojawiają się powikłania infekcyjne związane z mechaniczną wentylacją, przypadki prawdopodobnego respiratorowego zapalenia płuc, bakteriemii (w tym enterokokowej), zakażenia dróg moczowych związanych z cewnikowaniem oraz inwazyjnych infekcji wywołanych grzybami. Jeszcze większą dysproporcję zauważono w momencie porównywania danych pochodzących tylko z oddziałów intensywnej terapii. Według Profesor wpływ na to miała „kwestia naruszenia procedur kontroli zakażeń w opiece nad tymi grupami pacjentów”.

Kolejne przytaczane badania obejmowały statystyki dotyczące tego, jak obecność w szpitalu pacjentów z COVID-19 wpływa na liczbę zakażeń wewnątrzszpitalnych. Również w tym badaniu wykazano wzrost zakażeń wewnątrzszpitalnych, z wyjątkiem zakażeń clostridium difficile. Dane te potwierdzają też statystyki z USA oraz badania z innych krajów, między innymi ze szpitali w Bogocie. W Polsce również zaobserwowano wzrost wewnątrzszpitalnych ognisk zapalnych, w tym bakteriami lekoopornymi.

– Stosowanie środków silnie immunosupresyjnych, takich jak glikokortykosteroidy i inhibitory receptorów cytokin, mogło poprawić przebieg COVID-19, ale zdecydowanie sprzyjało inwazji zakażeń grzybiczych – podkreśliła w trakcie wykładu ekspertka.

Leczenie COVID-19 i procedury kontroli zakażeń, a wzrost zakażeń wewnątrzszpitalnych

Prof. Dzierżanowska-Fangrat podkreśliła, że procedury stosowane przez pracowników ochrony zdrowia w postaci kombinezonów ochronnych czy też używania podwójnych rękawiczek owszem stanowiły zabezpieczenie dla medyków przed zakażeniem SARS-CoV-2, jednak ułatwiły przenoszenie drobnoustrojów pomiędzy pacjentami. Kolejny problem stanowiło przeciążenie oddziałów covidowych oraz braki w personelu. Według ekspertki doprowadziło to do sytuacji, że osoby niemające odpowiedniego doświadczenia w prowadzeniu mechanicznej wentylacji, pracowały na oddziałach, gdzie leczono pacjentów z COVID-19.

Ekspertka zwróciła również uwagę na profilaktykę antybiotykową wprowadzoną na początku pandemii, która sprzyjała selekcji oporności wśród drobnoustrojów chorobotwórczych. Prelegentka przypomniała, że na początku pandemii pojawiły się rekomendacje, aby pacjentom z COVID-19 profilaktycznie podawać antybiotyki w celu uniknięcia rozwoju bakteryjnego zapalenia płuc. Konsultant zaznaczyła również, że osoby przyjmowane do szpitali covidowych otrzymywały nawet dwa antybiotyki jednocześnie. Jednak po pewnym czasie pojawiły się badania pokazujące, że pacjenci z COVID-19 nie są bardziej narażeni na nadkażenia lub koinfekcje bakteryjne. Dlatego w krajach rozwiniętych zaczęto odchodzić od rekomendacji dotyczących profilaktycznego podawania antybiotyków. Mikrobiolog zwróciła uwagę, że u pacjentów, u których stosowano np. cefalosporyny, pojawiała się bakteriemia enterokokowa (enterokoki są oporne na działanie cefalosporyn).

Jak utrzymać pozytywny wpływ pandemii na liczbę przypadków zakażeń pozaszpitalnych?

Z przedstawionych przez prof. Dzierżonowską-Fangrat danych wynika, że pandemia COVID-19 miała pozytywny wpływ na liczbę stwierdzonych przypadków infekcji dróg oddechowych oraz układu pokarmowego. Natomiast negatywny na liczbę przypadków infekcji wewnątrzszpitalnych wywołanych przez bakterie, w tym bakteriemii.

Według ekspertki, aby utrzymać pozytywne efekty pandemii, w placówkach ochrony zdrowia wciąż powinniśmy stosować środki ochrony osobistej, takie jak maseczki. Konsultant krajowa przypomina, że pomimo zminimalizowania ryzyka zakażeń koronawirusem, szczególnie w tych miejscach wciąż istnieje ryzyko transmisji innymi wirusami.

Źródło: EverethNews, wykład podczas II Forum Zakażeń

Przeczytaj także: Prof. Bartoszewicz podczas II Forum Zakażeń: „Zakażenia dróg moczowych u pacjentów pozaszpitalnych to druga co do częstości przyczyna zgłaszania się do lekarza”

https://www.facebook.com/everethnews

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.