Newsy Pod sliderem Zakażenia

Urządzenie podłączone do smartfona wykrywa zakażenie w mniej niż godzinę

Ten tekst przeczytasz w 2 min.

Naukowcy z kanadyjskiego Uniwersytetu McMaster stworzyli prototypowe, podręczne urządzenie, które w połączeniu ze smartfonem potrafi wykryć zakażenie w mniej niż godzinę. Rozwiązanie eliminuje konieczność wysyłania próbek do laboratoriów, a także pozwala na szybkie wprowadzenie antybiotykoterapii u pacjenta.

Wynalazek opracowany przez kanadyjskich naukowców został już przetestowany do wykrywania bakterii E. coli. Badacze podkreślają, że narzędzie jest również przystosowane do wykrywania innych drobnoustrojów. W przyszłości można je również przystosować do wykrywania infekcji wirusowych, takich jak COVID-19. Naukowcy planują również wykorzystać wynalazek do analizowania markerów nowotworowych.

Pacjenci mogą otrzymać szybsze leczenie i uniknąć powikłań

Wynalazek przypomina urządzenie USB. Składa się z dwóch części – czujnika elektrycznego i modułu przetwarzającego dane. Na chipie lekarze umieszczają próbki płynu ustrojowego – moczu, krwi lub śliny. Enzymy DNA reagują z białkami wytwarzanymi przez bakterie. Zarówno chip, jak i moduł główny podłączone są do smartfona, który ma wgraną specjalną aplikację. W mniej niż godzinę od umieszczenia płynu ustrojowego w urządzeniu, w telefonie pojawiają się dane z interpretacją wyników.

– Oznacza to, że pacjenci mogą szybciej otrzymać diagnozę i uniknąć poważnych powikłań, ponieważ natychmiastowo otrzymują wyniki badań. Z drugiej strony można także uniknąć niewłaściwego stosowania antybiotyków w przypadku nietrafionej diagnozy – wskazuje prof. dr hab. Leyla Soleymani, współautorka badań na kanadyjskim uniwersytecie.

Technologia posiada również zdolność rozróżniania szczepów bakterii pod względem lekooporności. Naukowcy podkreślają, że ich wynalazek może przyczynić się do ograniczenia rosnącego problemu lekooporności drobnoustrojów.

Wynalazek korzystny dla pacjentów i klinicystów

Obecnie, gdy lekarz podejrzewa zakażenie u pacjenta, musi wysłać próbkę materiału do analizy w laboratorium. Naukowcy podkreślają, że proces ten wiąże się z utrudnieniami.

Najważniejszym z nich jest czas oczekiwania na wynik. Analiza próbki zajmuje około kilku dni. W związku z tym lekarz nie ma możliwości, by od razu wprowadzić skuteczną antybiotykoterapię u pacjenta. Natychmiastowe wyniki badania pozwolą ograniczyć rozprzestrzenianie się infekcji i ułatwią pracę klinicystom. Badacze wskazują, że szybkie rozwiązania są również potrzebne w krajach o niskich zasobach, które nie są wyposażone w laboratoria lub znajdują się one daleko od szpitali.

Źrodło: McMaster University

Przeczytaj także: Jesienią nawet kilkadziesiąt tysięcy przypadków COVID-19 dziennie?

https://www.facebook.com/everethnews

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.