Z zaburzeniami snu boryka się nawet 40 proc. dorosłej populacji. Jakie mogą być ich przyczyny?
Newsy Pod sliderem Psychiatria

Z zaburzeniami snu boryka się nawet 40 proc. dorosłej populacji. Jakie mogą być ich przyczyny?

Ten tekst przeczytasz w 3 min.

Prof. Adam Wichniak, kierownik III Kliniki Psychiatrii Instytutu Psychiatrii i Neurologii, psychiatra zajmujący się m.in. medycyną snu, podkreślił w rozmowie z PAP, że współczesna wiedza kładzie nacisk na wieloaspektowe podejście w diagnostyce i leczeniu zaburzeń snu. Jak dodał, nowe spojrzenie na pomoc osobom cierpiącym na zaburzenia snu zostało ujęte w ostatniej nowelizacji międzynarodowej klasyfikacji chorób ICD-11, ogłoszonej przez WHO.

Do podstawowych zasad higieny snu zaliczamy m.in. regularny tryb życia, tzn. zasypianie i budzenie się o tych samych porach każdego dnia, unikanie używek, unikanie przed snem aktywności, które wybudzają organizm, w tym korzystanie z takich urządzeń, jak smartfony czy komputery, podejmowanie odpowiedniej dawki aktywności fizycznej w ciągu dnia. Ponadto niezwykle ważne jest również odpowiednie zaciemnienie pomieszczenia, w którym śpimy, to jak się odżywiamy, jak również to, czy stosujemy się do zasad leczenia chorób przewlekłych zleconych przez lekarza.

Jak zaznaczył prof. Wichniak, możliwość konsultacji ze specjalistą medycyny snu powinny mieć osoby, które cierpią na zaburzenia snu od min. 3 miesięcy.

Pomimo tego, że w Polsce klasyfikacja ta jeszcze nie obowiązuje, jest ona wykorzystywana w sprawozdaniach i rozliczaniu procedur w ramach kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia. Jest to o tyle istotne, że w procesie diagnostycznym lekarz uwzględnia rozstrzygnięcia z ICD, w tym kryteria diagnostyczne, które są niezbędne do postawienia określonej diagnozy. Idąc dalej, dobór terapii będzie zależał od określonego rozpoznania.

Jakie mogą być przyczyny zaburzeń snu?

Do zaburzeń snu często dochodzi u pacjentów z takimi schorzeniami jak otyłość, depresja, problemy hormonalne, neurologiczne czy zespoły bólowe. Wpływ na jakość nocnego odpoczynku mają stan emocjonalny pacjenta, stan zdrowia ogólnego, przyjmowanie leków i różnego rodzaju substancji, takich jak alkohol, nikotyna czy środki psychoaktywne, styl życia i pierwotne zaburzenia snu, do których zaliczamy m.in. bezdech senny.

Zaburzenia snu to nie tylko bezsenność

Do problemów, które wliczają się w tę problematykę zaliczamy również hiperomnię, czyli zbyt dużą ilość snu, parasomnię, czyli zaburzenie snu wywołane nieprawidłową aktywnością (o której pacjent zazwyczaj nie pamięta), jak również zaburzenia oddechowe i ruchowe w czasie snu (np. zespół niespokojnych nóg).

Dotychczas przed zmianami w ICD leczenie zaburzeń snu koncentrowało się na leczeniu zaburzeń psychicznych bądź choroby somatycznej. Istniało takie przekonanie, że doprowadzenie do remisji np. depresji, nadczynności tarczycy czy zaburzeń lękowych, miało skutkować ustąpieniem objawów zaburzeń snu. Jednak niestety często okazuje się, że leczenie choroby podstawowej nie wpływa pozytywnie na jakość snu.

– Często jesteśmy w stanie wyleczyć lub trzymać pod kontrolą problem pierwotny, jak na przykład nadczynność tarczycy, ale problem ze snem pozostaje, bo pacjent nie wrócił do swojego stylu życia i rytmu dnia i nocy sprzed choroby – zwrócił uwagę prof. Adam Wichniak.

Niekiedy w konsekwencji problemów ze snem osoby cierpiące na bezsenność spędzają w łóżku coraz więcej czasu i stosują oszczędzający tryb życia. Jednak nie jest to dobre posunięcie, ponieważ problemy te będą wręcz narastały. Dlaczego?

– Bardzo często na tym etapie pomaga zwrócenie uwagi na coś, co nazywamy higieną snu, czyli zwiększenie aktywności w ciągu dnia i ograniczenie czasu spędzanego w łóżku. Ważna jest też edukacja, która pomaga zmniejszyć lęk przed bezsennością. Dopiero taka prosta interwencja, połączona z uregulowaniem funkcjonowania tarczycy, jeśli mamy na przykład pacjenta z nadczynnością tarczycy, pozwala na powrót do prawidłowego snu – powiedział ekspert.

Niekiedy konieczna może okazać się pogłębiona specjalistyczna diagnostyka, która obecnie jest często niemożliwa w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia bądź konieczne jest kierowanie pacjenta na badania cząstkowe do różnych ośrodków. Jednak jak wyraził nadzieję prof. Wichniak, wraz z wejściem w życie ICD-11 sytuacja poprawi się i w Polsce powstaną ośrodki medycyny snu.

Źródło: PAP

Przeczytaj także: Kto powinien zaszczepić się czwartą dawką szczepionki przeciw Covid-19?

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.